Polska wersja English version Deutsch Version
666 688 866

Jak się zachować gdy zdarzy się nam wypadek?

Uczestnictwo w ruchu drogowym wiąże się z pewnym ryzykiem. Mimo, że każdy kierowca doskonale zna zasady dotyczące prowadzenia pojazdów, a przynajmniej powinien je znać, do wypadków czy drobnych stłuczek dochodzi niestety bardzo często. Wystarczy chwila nieuwagi i zdarzenie drogowe może nas przykro zaskoczyć. Sprawdźmy, jak mamy się zachować, kiedy przydarzy nam się wypadek lub kolizja drogowa?

Wypadek czy kolizja?

Zanim przejdziemy do zgłębiania informacji dotyczących zasad mówiących o tym, jak powinniśmy się zachować w przypadku zdarzenia drogowego, powinniśmy nauczyć się odróżniać termin „wypadku”, od „kolizji drogowej”. Wielu kierowców utożsamia te pojęcia jako synonimy. Tymczasem, oznaczają one zupełnie inną sytuację, a co ważne, determinują sposób naszego zachowania. Kodeks wyraźnie rozdziela te terminy, nakładając odmienne obowiązki na uczestników wypadku i kolizji. Wypadek to sytuacja, w której dochodzi do zdarzenia drogowego w wyniku nieumyślnego złamania przepisów dotyczących ruchu, w którym doszło do śmierci lub obrażeń ciała skutkujących zaburzeniem czynności jego narządów lub obrażeń psychicznych. Kolizja drogowa to w potocznym ujęciu sytuacja, kiedy w wyniku złamania przepisów drogowych doszło do zdarzenia skutkującego stratami materialnymi, nikt zaś nie poniósł poważnych obrażeń. Jeżeli doszło do tzw. zwykłej stłuczki, w której nikt nie ucierpiał, kodeks nie przewiduje konieczności wezwania policji. Strony mogą załatwić sprawę między sobą polubownie.
Jeżeli doszło do wypadku, jesteśmy obowiązani powiadomić policję i wezwać pomoc. W takiej sytuacji nie ma mowy o polubownym „dogadaniu się”.

Wypadek – zachowanie

Wypadek to zdarzenie drogowe, w którym przynajmniej jeden z uczestników ucierpiał. W takiej sytuacji mamy obowiązek wezwać policję. Konieczność ta nałożona jest nie tylko na uczestników wypadku (wszyscy mogą być bowiem nieprzytomni), ale także ciąży ona i na świadkach takiej sytuacji. Są oni również obowiązani do zabezpieczenia miejsca wypadku i udzielenia pomocy poszkodowanym, a także poczekaniu do przyjazdu policji. Konieczność zabezpieczenia i oznakowania miejsca wypadku ciąży także na uczestniku zdarzenia, jeżeli pozostał przytomny i sprawny. W pojazdach należy włączyć światła awaryjne i zaciągnąć hamulec ręczny, a także wyjąć kluczyki ze stacyjki. Na drodze zaś postawić trójkąt ostrzegawczy. W przypadku wypadku najważniejszy jest fakt, że nie wolno usuwać samochodów z miejsca zdarzenia, ani zacierać śladów będących efektem wypadku, np. śladów hamowania. Istnieje również zakaz zbierania rozrzuconych szczątków samochodów czy okruchów stłuczonej szyby. Miejsce zdarzenia powinno pozostać do przyjazdu policji w takiej formie, jaka powstała w wyniku wypadku. Chodzi o to, żeby nie utrudniać policji możliwości szczegółowego ustalenia okoliczności i przebiegu zdarzenia oraz orzeczenia winnego spowodowania zderzenia. W przypadku wypadku bowiem, sprawa trafia do sądu. Uczestnik wypadku (podobnie jak i świadkowie) bez względu na to czy jest stroną sprawczą czy poszkodowaną, jeżeli jest przytomny zobowiązany jest do oceny sytuacji i udzielenia pomocy osobom, które tego potrzebują do momentu przybycia właściwych służb. Z samochodu wydostajemy tylko osoby, którym ustały czynności życiowe w celu przeprowadzenia resuscytacji. Nie przeprowadzamy takiego procesu w przypadku osób nieprzytomnych, które wykazują czynności życiowe. Pamiętajmy, że nie ponosi odpowiedzialności osoba, która niezbyt umiejętnie udzieliła pomocy, za to odpowiedzialność karna ciąży na tych, którzy tej pomocy nie udzielili w ogóle. Zgodnie z kodeksem brak udzielenia pomocy może skutkować nawet karą do trzech lat pozbawienia wolności.

Kolizja drogowa – zachowanie

Kolizja drogowa, czyli zderzenie, w którym powstają straty materialne, ale nikt z uczestników wypadku nie ucierpiał, to sytuacja, w której nie ma obowiązku wzywania policji. Bez względu jednak na fakt czy uczestnicy zderzenia zechcą załatwić sprawę przy pomocy służb, czy też samodzielnie, obowiązani są do usunięcia samochodów w bezpieczne miejsce jeżeli ich lokacja utrudnia ruch lub zagraża jego bezpieczeństwu oraz uprzątnięcia jezdni tak, żeby szczątki pojazdów nie utrudniały przejazdu. Brak wykonania tych czynności może skutkować nałożeniem mandatu karnego za tamowanie ruchu i stwarzanie zagrożenia. Kiedy już auta zostaną usunięte z drogi, można przejść do rozmowy z drugim uczestnikiem zdarzenia. W przypadku współwiny lub braku porozumienia i niezgodności w ocenie sytuacji, należy wezwać policję, która rozstrzygnie spór. Jeżeli nie ma wątpliwości dotyczących winowajcy i obydwie strony zgadzają się do interpretacji przebiegu, sprawę można rozwiązać polubownie, bez wzywania policji. W takiej sytuacji należy spisać oświadczenie, w którym sprawca kolizji przyznaje się do winy. Dokumentacja powinna zawierać wszystkie dane osobowe obydwu stron, szkic opisujący przebieg zdarzenia oraz przyznanie się do winy przez sprawcę i podanie nazwy ubezpieczyciela oraz numeru polisy. Dokumenty te będą potrzebne poszkodowanemu przy naprawianiu szkody. Koszty tego procesu zostaną pokryte z polisy sprawcy, a formalności załatwią między sobą ubezpieczyciele. Pamiętajmy o jednej ważnej rzeczy. Jeżeli nawet straty materialne nie są duże i nie ma wątpliwości dotyczącej winowajcy oraz jest zgodność w interpretacji przebiegu zdarzenia, zawsze wezwijmy policję jeżeli zachodzi przypuszczenie o nietrzeźwości kierowcy. Czasami kierowca poszkodowany może zaproponować szybkie wypłacenie niewielkiej kwoty przez winowajcę, która jego zdaniem zrekompensuje mu szkody, twierdząc, że na tym sprawę zakończy. Nie warto jednak ryzykować. Może dojść do sytuacji, że kierowca poszkodowany otrzyma żądaną kwotę, a później mimo wszystko zgłosi się do ubezpieczyciela. W takiej sytuacji będziemy stratni podwójnie. Choć to towarzystwo ponosi koszty naprawy auta poszkodowanego, to nie jest to dla sprawcy rozwiązanie nienoszące konsekwencji. Za wyrządzenie szkody, stracimy zniżki za tzw. jazdę bezszkodową, co może znacznie zawyżyć koszty naszej składki ubezpieczeniowej. Nie warto zatem ponosić podwójnej kary.