Polska wersja English version Deutsch Version
666 688 866

Odszkodowanie z OC sprawcy

Od lat wiadomo, że sprawa uzyskania odszkodowania nie jest tak do końca prosta. Mimo, że sprawca przyznał się do winy, mimo, że napisał doświadczenie, mimo, że złożyłeś wniosek o likwidację szkody w wymaganych terminach. Okazuje się, że ubezpieczyciele mają swoje triki, dzięki którym zaniżają należne poszkodowanemu odszkodowania, często działając na granicy prawa i wykorzystując nieświadomość ludzi.

Jedną z pułapek czyhających na poszkodowanego jest kosztorys oparty na nieoryginalnych częściach zamiennych. Często sam właściciel auta zastanawia się, czy wybrać oryginały czy jednak zaoszczędzić i zdecydować się na tańsze zamienniki. Jednak, aby ubezpieczyciel opracował kosztorys naprawy w oparciu o tańsze części zamienne, musisz wyrazić na to zgodę, ewentualnie mogą zostać zastosowane w przypadku, gdy twoje auto było już naprawiane nieoryginalnymi częściami. A tak naprawdę, masz prawo do poprawiania własnego auta oryginalnymi częściami.

Ubezpieczalnie, aby obniżyć wysokość odszkodowania starają się naliczyć amortyzację części, uwzględniając czas i procent wyeksploatowania auta, tłumacząc to faktem, że skoro auto ma swój wiek i przebieg, to części również są już w jakimś stopniu wyeksploatowane. Jednak masz prawo do tego, aby twoje auto było doprowadzone do stanu sprzed szkody, a do tego często musisz użyć części nowych i oryginalnych. Ubezpieczyciel może zmniejszyć odszkodowanie o amortyzację części tylko w momencie, w którym wykaże, że auto zyska na wartości po likwidacji szkody.

Naszym ulubionym trickiem ubezpieczalni w unikaniu wypłaty odszkodowania w całości, jest śpiewka w stylu “ale to już było”. O co chodzi? “Nie zapłacimy za ten zderzak pełnej stawki, bo tamto uszkodzenie wygląda na stare…”. Wówczas należy zaangażować niezależnego rzeczoznawcę, który oceni, czy to stare uszkodzenie, czy mogło do niego dojść w momencie kolizji.

Jako, że nie jesteś płatnikiem VAT, nie jesteś przedsiębiorcą i nie posiadasz firmy, odszkodowanie musi uwzględniać VAT od usług i części zamiennych. Jeśli tak się nie stanie, koszt podatku stanie się twoim kosztem.

Masz również prawo do zwrotu kosztów samochodu zastępczego na czas naprawy twojego samochodu. Skoro na co dzień jest ci auto potrzebne, bo dojeżdżasz nim do pracy, wozisz dzieci do szkoły i na zajęcia dodatkowe, musisz mieć czym to robić, by twoje życie nie uległo totalnej destabilizacji. Ubezpieczyciel nie ma prawa skazywać się na środki komunikacji publicznej lub rower, w końcu to ty jesteś poszkodowany, a koszty auta zastępczego mieszczą się granicach twoich strat.

Dokładnie sprawdź, czy dane twojego auta zostały wprowadzone dokładnie do systemu. Zbyt ogólne mogą obniżyć wartość samochodu, a tym samym wartość odszkodowania spadnie. Jeśli nie jesteś pewny, czy ubezpieczyciel dobrze oszacował wartość samochodu sprzed wypadku, możesz poprosić o wycenę niezależnego rzeczoznawcę.

Kolejną rzeczą, na którą musisz uważać, to uśrednione ceny za usługi warsztatowe. Jeśli wstawiłem auto do wybranego warsztatu, a tam mechanicy dokonali wyceny naprawy z uwzględnieniem części i robocizny, i wycena nie bardzo zgadza się z kosztorysem przesłanym przez ubezpieczyciela, może to oznaczać, że ubezpieczyciel albo nie uwzględnił jakiejś części uszkodzeń, albo obniżył stawki za robociznę. Tymczasem masz prawo naprawiać auto w warsztacie, który wskażesz, a ubezpieczenia powinna liczyć stawki za robociznę obowiązujące w ASO. Działanie przeciwne pozbawia się prawa do swobodnego wyboru warsztatu i nie powinno mieć miejsca.

Innym kosztem, z którym ubezpieczalnie robią ceregiele są koszty holowania auta na lawecie do warsztatu. Wiadomo, skoro mieszkasz w Płocku, to powinieneś warsztat wybrać w jego okolicach, a nie w Katowicach dla przykładu, ale koszt odholowania auta to twoja strata. Nie wozisz przecież samochodu na lawecie ot tak sobie, a gdyby nie sprawca kolizji czy wypadku, nie miałbym problemu z dostarczeniem swojego poobijanego samochodu do warsztatu, bo byś nim po prostu regularnie jeździł. To twoja strata, a odszkodowanie ci się należy jak psu kość. I nie martw, się, jeśli z miejsca wypadku zabrała cię karetka do szpitala, a policja wezwała lawetę pomocy drogowej do odholowania twojego samochodu. Ubezpieczyciel pokryje te koszty z OC sprawcy, tylko musisz tego dopilnować.

Powinieneś pamiętać, że nadmierne koszty naprawy to te, które przekraczają 100% wartości auta, jednak już przy 70% ubezpieczalnie chętnie orzekają szkodę całkowitą, wypłacając jako odszkodowanie kwotę pozostałą po odjęciu od wartości auta sprzed wypadku kwoty wartości auta po wypadku, zakładając, że i tak zarobisz, jak sprzedasz złom. Pamiętaj, że jeśli rozważasz szkodę całkowitą sprawdź, czy wartość auta sprzed wypadku nie jest zaniżona, a wartość cen i kosztów naprawy nie jest zawyżona. Pamiętaj też, aby upomnieć się o sumę pieniężną odpowiadającą różnicy między wartością samochodu sprzed wypadku i po wypadku, gdyż na skutek szkody twoje auto straciło na wartości handlowej i zdecydowanie trudniej będzie sprzedać “bite” auto, bez względu na to, jak dobrze i fachowo zostało naprawione.